Z PRERII NA PRERIĘ- PRZEPROWADZKA MIĘDZY MANITOBĄ A ALBERTĄ

Dzisiaj chcielibyśmy podzielić się naszym doświadczeniem, jakim jest przeprowadzka między prowincjami – a dokładniej, z prowincji Manitoby do Alberty. W tym miejscu pragniemy zaznaczyć, że to nasze subiektywne podejście a każdy przypadek jest inny. Od ilości rzeczy, które pragnie się zabrać w nowe miejsce, poprzez ramy czasowe dostępne na przeprowadzkę, kończąc na nakładach finansowych jakie chcemy ponieść. 

 

W kulturze północno-amerykańskiej, relokacje nie są niczym nadzwyczajnym. Sceny z filmów przedstawiające rodzinę pakująca swój dobytek do jednego auta i przemierzająca kilka stanów, żeby znaleźć się w nowym domu, nie wzięły się znikąd. Kiedy podróżowaliśmy w Kanadzie po innych prowincjach, ludzie patrząc na nasze blachy na aucie zagadywali, że oni też kiedyś mieszkali w Winnipeg. Natomiast po podzieleniu się naszą decyzją o przeprowadzce, słyszeliśmy historie, że to jedna osoba mieszkała przez x lat w Calgary, a inna nie w Albercie, ale dla odmiany w B.C. czy Ontario. Takich opowieści jest na pęczki.

 

     

 

Prawdopodobnie z racji, że zmiana prowincji nie jest niczym niezwykłym w Kanadzie, taką “operację” można przeprowadzić sprawnie w krótkim czasie. Nam od podjęcia decyzji do możliwości wprowadzenia do nowego mieszkania zajęło to 5 tygodni. Byłoby jeszcze krócej, ale samą przeprowadzkę przełożyliśmy o 2 tygodnie w przód tylko dlatego, że ten czas nakładał się z otwarciem rezerwacji campingów i chcieliśmyśmy mieć pewność, że mamy dostęp do internetu. Wiadomo, priorytety!

Zagadnienia przeprowadzkowe podzieliliśmy na cztery kategorie. Oto i one:

  1. GDZIE?

 

 

Najważniejsza sprawa – mieszkanie, żeby móc się GDZIE przeprowadzić. Mieliśmy też plan B wynajęcia pokoju na okres znalezienia stałego mieszkania, ale po przedyskutowaniu “Za i przeciw” zdecydowaliśmy, że wolimy ryzyko wynajęcia lokum którego nie widzieliśmy na żywo, niż tułaczkę w tę i we w tę z wszystkimi rzeczami. Mieliśmy też możliwość zatrzymania się u przyjaciół, ale nie chcieliśmy robić zamieszania. Dodatkowo, poprzednie mieszkanie w Winnipeg też oglądaliśmy tylko przez Skype’a, a w dniu wprowadzenia się byliśmy zadowoleni (później juz tak kolorowo nie było, ale nie miało to zupełnie związku z samym mieszkaniem, a remontem budynku). Pozytywne doświadczenie zrobiło swoje, nie widzieliśmy problemu z zapoznaniem się z lokum tylko przez video i plany 3D dostępne na stronie agencji mieszkaniowej. Podczas poszukiwań zawęziliśmy kryteria do listy “Must have”: downtown (bo zawsze chcieliśmy sprawdzić jak to jest pomieszkać w wysokościowcach, a Calgary jest idealnym do tego miastem), cena do standardu, podziemny parking oraz pralka/suszarka w mieszkaniu. Ostatecznie, po paru godzinach szukania, analizowania i dyskusji, znaleźliśmy idealne miejsce.

Tutaj musimy dodać, że w Winnipeg umowy na wynajem mieszkania przeważnie podpisuję się i przedłuża na okres 12 miesięcy. W przypadku, gdy chce się wyprowadzić wcześniej, potrzebny jest tzw. sublet, czyli znalezienie lokatora który “przejmie” Twoją umowę. Na szczęście dla nas, ten problem odpadł bo nasza umowa wygasła z końcem kwietnia.

Po wymianie paru e-maili z agencją złożyliśmy wniosek o wynajem, który po kilku dniach został pozytywnie rozpatrzony i podpisaliśmy umowę najmu. Posiadając konkretna datę możliwej wyprowadzki i adres, mogliśmy zająć się kolejnymi rzeczami do odhaczenia na naszej przeprowadzkowej liście.

  1. JAK?

Następną zagwostkę stanowiła decyzja JAK przetransportować rzeczy (i siebie). Po wstępnej wycenie podanej przez profesjonalną firmę przeprowadzkową opiewającej na co najmniej 5000 CAD za 1 bedroom stwierdziliśmy, że najlepiej będzie wynająć U-HAUL i samemu przewieźć nasze klamoty. Same plusy – i zredukowanie kosztów do 1100 CAD + paliwo (pali jak smok), i frajda z prowadzenia (co nie, Michał?). Wiemy, że część ludzi wyprzedaje lub oddaje swoje rzeczy przy okazji przeprowadzek, żeby dosłownie zacząć od nowa, ale my od początku hołdowaliśmy zasadzie, że jak coś kupować to na lata, a poza tym bardzo lubimy nasze meble i szpargały. Jesteśmy minimalistami a nie typem zbieracza, aczkolwiek trochę się przez te 5 lat z hakiem nazbierało – meble, gadżety kuchenne (lubimy gotować), ozdoby bożonarodzeniowe (dla nas bombki choinkowe zasługują na osobną kategorię), sprzęty campingowe i outdoorowe oraz ubrania (hmm, aż sama się zdziwiłam ile ich mam!). Zgodnie z sugestią na stronie U-HAUL, zdecydowaliśmy się na 15” trucka,  przeznaczonego na przenosiny 1-2 bedroom apartment/1 bedroom house. Nawet przed sama rezerwacja samochodu zrobiliśmy symulację z pudeł ktore już były zapakowane, aby oszacować objętość. Ostatecznie okazało się, że prawdopodobnie byśmy się pomieścili i w mniejszy samochód.

 

      

 

 

Warto wspomnieć, że U-HAUL współpracuje z lokalnymi firmami które pomagają znosić i pakować rzeczy do trucka a także rozpakować już na miejscu. Koszt za 2h pomocy od 2 osób to około 150 CAD. Dzięki naszej wspaniałej Winnipegowskiej rodzince (Dzięki raz jeszcze za pomoc dla Basi, Vy i Piotrka!) skorzystaliśmy z opcji wynajęcia pomocników tylko w miejscu docelowym. Kolejna rzeczą o której warto wspomnieć to brak zamka czy kłódki na pace trucka. Jeśli chcemy mieć spokojną głowę, że nasze rzeczy sa bezpieczne, najlepiej zaopatrzyć się w takową czy to od razu w U-HAUL czy w innym miejscu, gdyż nie wchodzi ona do zestawu (podobnie jak dolly, czy inne pomocnicze narzędzia).

Jeżeli chcemy zabrać ze sobą samochód, istnieje możliwość holowania go za U-HAUL’em, który ma nawet specjalny tryb holowania, który pomaga, gdy ciągniemy dodatkowe tony za sobą. My poszliśmy na łatwiznę i po prostu sprzedaliśmy auto, oszczędzając sobie kłopotu.

  1. CO?

Mamy już mieszkanie, mamy transport. Pozostaje odpowiedź na pytanie CO jeszcze musimy zrobić przed zmiana prowincji? Zmiana prowincji to nie tak duży krok jak zmiana kraju, bo wciąż jesteśmy u siebie, jednak i tu trzeba było pamiętać o standardowych rzeczach jak odesłanie modemu, zrezygnowanie z internetu w starej lokalizacji, zrezygnowanie z hydro, wyrejestrowanie samochodu. My lubiliśmy naszą doktor, wiec jeszcze skoczyliśmy na badanie połączone z pożegnaniem (i jako że jesteśmy przy medycznych kwestiach, w nowej prowincji trzeba aplikować o health card). Jednak najważniejszą rzeczą o której naszym zdaniem warto pamiętać jest przekierowanie poczty na rok. Dzięki temu można spać spokojnie z wiedzą, że każdy ważny list znajdzie do nas drogę. My zdążyliśmy dostać już pare kopert, które zostały właśnie przekierowane z Winnipeg do Calgary, od adresatów u których jeszcze nie zmieniliśmy adresu na nowy (o czym również warto pamiętać, ale dotyczy to każdej zmiany adresu, więc to standard). Oczywiście, jeżeli posiadamy prawo jazdy, je też trzeba wymienić.

 

   

 

  1. ILE?

Na ILE (koszty) składa się wiele rzeczy. Wynajęcie U-HAUL to był z pewnością najwyższy koszt. Warto dodać, że np. na trasie Winnipeg – Calgary w standardzie dostajemy 4 dni na użytkowanie ich truck’a. My uwinęliśmy się w 3, i to z noclegiem po drodze. Jak wspominaliśmy już wcześniej, koszt wynajmu to 1100 CAD. Paliwo wyniosło nas około 500 CAD. Michał ma ciężką nogę i nie obchodziło go, że U-HAUL nie ma trybu sport, haha – a tak poważnie, załadowany iluś tonowy truck spalić swoje musi, więc właśnie tyle wyszło nas przejechanie około 1500 kilometrów. Koszt wspomnianego wcześniej noclegu to raczej standardowa kwota, przekierowanie poczty ponad 100 CAD, pomoc przy rozładunku to około 160 CAD, a reszta to rzeczy typu kartony, folie do pakowania i jakieś dodatkowe koszty o których ciężko nawet pamiętać.

Najważniejszą informacją jest to, że przeprowadzkę 1 bedroom da się zamknąć w kwocie około 2500 CAD, czyli nie jest źle! Tak naprawdę dużym kosztem był nasz czas: czas na pakowanie, na załatwianie wszystkich spraw, sprzątanie mieszkania aby dostać zaliczkę z powrotem, itd. Trudno to wycenić paragonem. Michał wciąż jeszcze mi się nie wyspał, ale na to zawsze znajdzie się czas na emeryturze, haha.

 

           

 

Największym kosztem był jednak koszt emocjonalny. Pożegnanie z przyjacioło-rodziną w Winnipeg nie było łatwe, ale dzięki temu, że to wspaniali ludzie, to od kiedy dowiedzieli się, że wyjeżdżamy to zorganizowali nam czas tak, że nie mieliśmy kiedy zastanawiać się nad tym, że będzie dzielić nas trochę kilometrów. Na pewno zawsze będziemy pamiętać o tym wsparciu! Z drugiej strony my z natury jesteśmy pozytywnie nastawieni, więc jesteśmy pewni, że będziemy się dalej widywać, mimo mieszkania w innych Prowincjach, a po coś też są video calls, messenger, czy telefony. Będzie dobrze! Mieliśmy też już przecież doświadczenie, przenosząc się z Polski do Manitoby, w której wtedy nikogo nie znaliśmy. Przenosząc się do Alberty mieliśmy ten komfort, że mamy już tu przyjaciół.

Mamy nadzieję, że spodobała Wam się nasza historia zmiany prowincji, która spodziewaliśmy się, że życie napisze rok wcześniej (damn you Covid!). Jeżeli przeraża Was logistyczna część przeprowadzki, oby ten artykuł dodał Wam otuchy! Nie jest to aż tak wymagające, jak można by się spodziewać, ale tak jak zaznaczyliśmy na początku – jest to nasza subiektywna opinia. Do usłyszenia i zobaczenia gdzieś na szlakach pięknej Alberty!

M&M

*wszystkie zdjęcia w artykule są naszego autorstwa.

Michała znajdziecie na instagramie TUTAJ a Martynę TUTAJ

 

 

 

Nasz instagram Kanada po polsku

Nasz facebook Kanada po polsku

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *