ROZMOWA Z KASIĄ Z TORONTO

 

Czas na szybką wizytę w Toronto. Kasię poznałam na Polki w Kanadzie, kiedy obdarowała mnie dużym wsparciem mentalnym. Jest skromną i sympatyczną kobietą, która do samego końca miała opory co do publikowania naszej rozmowy. Uważa, że nie ma nic ciekawego do powiedzenia, a ja myślę, że jest wręcz odwrotnie. Każdy ma swoją historię do powiedzenia, a Kasia opowie nam o jej początkach w Kanadzie, pasjach i miłości.

 

 

Skąd pomysł na Kanadę?

KASIA: Byłam zakochana i byliśmy parą w Polsce 3 lata, a ówczesny partner wyjeżdżał na stałe do swojego ojca. Zapytał czy nie chce jechać z nim. Nie była to łatwa decyzja, gdyż w Kanadzie nie miałam absolutnie nikogo. Nie znałam również angielskiego, bo w szkole podstawowej uczułam się niemieckiego. Ale najbardziej bałam się zostawić moją mamę, która była chora na raka. Miała dobre prognozy, ale wiemy, że ta choroba jest nieprzewidywalna.

Jednym słowem byłaś rozdarta między miłością do chłopaka, a mamą.

K.: W 2006 roku ubiegałam się o wizę turystyczną do Kanady. W lipcu przylecieliśmy do Toronto. I tak zaczęła się moja droga w Kanadzie.

Do Kanady przyjechaliście razem. Jak to teraz wygląda?

K.: Byliśmy razem 11 lat i oboje zdecydowaliśmy, że najlepszą decyzją będzie rozstanie.

Jak długo jesteś w Kanadzie?

K.: Jestem w Toronto 15 lat.

To kawał czasu.

Jak wyglądał Twój proces imigracyjny?

K.: Mój proces imigracyjny nie był jakoś bardzo skomplikowany. Byłam sponsorowana przez swojego partnera. Mimo, że sama nie wiedziałam czy Kanada jest właściwym miejscem dla mnie. Z perspektywy czasu wiem , że podjęłam słuszną decyzję. Tu jest mój dom.

Takie procesy uwielbiamy!

 

 

Kasia jesteś weganką. Zdradź mi skąd taka decyzja?

K.: Tak naprawdę, to jestem pasketerian czyli osobą, która je ryby i seafood. Nie jem mięsa, bo mi nie smakuje. Również, mój organizm ma problemy z trawieniem mięsa i związało się to z dokuczającymi problemami żołądka.

Jednym słowem słuchasz swego ciała.

K.: Poza tym nie zgadzam się w jaki sposób zwierzęta są traktowane oraz ich sposób zabijania.

Czy w Toronto jest spory wybór wegańskich knajpek?

K.: Mamy bardzo dużo restauracji wegetariańskich czy wegańskiej, ale także w każdej restauracji jest opcja dla osób takich jak ja, czy osób gluten free. W sumie to jest to już na tyle popularne, że nie trudno znaleźć w menu takie opcje, ale czy każde takie miejsce będzie naprawdę smaczne?

Jakie jest Twoje ulubione miejsce? I dlaczego? Co powinnam tam zamówić.

K.: Oj ciężko będzie wybrać, bo naprawdę mamy dobry wybór 🙂 Moja ulubiona knajpa to Kenzo Ramen. Jest to japońska kuchnia, która serwuje japońskie zupy. Raz spróbujesz i nie możesz przestać jeść.

W takim razie, jaką zupę polecasz tam zjeść?

K.: Moja ulubioną jest Ji su man -opcja wegetariańska i musi być ostra.

K.: Oczywiście, nie mogę pominąć sushi ( dlatego nie jestem weganką, bo nie potrafię zrezygnować z jedzenia sushi). Kibo Sushi to moja ulubiona restauracja.

Nie jestem pewna, ale kojarzę tę restaurację, jeśli jest w Toronto, i to właśnie tam pierwszy raz spróbowałam Sushi. Była to miłość od pierwszego kęsa. Brakuje mi dobrego sushi, bo w Edmonton nie mogę trafić na podobny smak albo po prostu idealizuje wspomnienia z Toronto haha.

Kolejnym moim ulubionym miejscem jest Pizzeria Oro Di Napoli, gdzie pizza jest wypiekana tylko 30 sekund.

Wow! Ekspersowa pizza!

 

 

Jeździsz rowerem. Jakie polecasz trasy w Toronto? Gdzie najlepiej wybrać się na wycieczkę?

K.: Tak naprawdę Toronto jest tak fajne, że gdzie byś nie poszła masz ciekawe miejsca. Jeżeli chodzi o trasy przyjazne dla rowerów to dopiero teraz Toronto zaczyna budować bezpieczne trasy rowerowe, bo każdy park ma ścieżkę dla rowerzystów i dla pieszych.

Moim ulubionym miejscem jest Niagara On The Lake. Jest to trasa wzdłuż jeziora, a po drugiej stronie masz winnice, które robią bardzo dobre wina i przede wszystkim słynne Ice Wine ( są to wina, które robi się z zamarzniętych winogron). Fajne miejsce na spędzenie aktywnego czasu ze znajomymi, rodziną, a przy okazji można zjeść dobry lunch i skosztować win. Jesteś też blisko wodospadu w Niagara Falls .

Brzmi cudownie!

K.: Lubię również Trasę z Mississauga do Toronto na rowerze oraz Port Credit aż do Lake Shore Blvd . Ścieżka rowerowa przez Lake Shore położona jest nad samym jeziorem Ontario i prowadzi do centrum.

Miałam przyjemność tam spacerować, ale też odwiedziłam jedną z polskich knajp Albatros, ale… uwielbiam ten park nad samym jeziorem!

Jaka jest najlepsza pora na jazdę rowerową? Aby uniknąć tłoków.

K.: Tak naprawdę to zależy od pory roku i tego w która stronę jedziesz. Ja poruszam się na rowerze codziennie i o każdej porze roku. Zrezygnowałam z jazdy samochodem. Mieszkam blisko centrum i mam dostęp do komunikacji miejskiej, ale też zarówno chcę chronić środowisko.

Z Ciebie jest prawdziwa kobieta dbająca o naszą planetę. Podziwiam.

 

 

Wiem również, że robisz zdjęcia! To Twoja pasja. Jak to się zaczęło?

K.: Co do robienia zdjęć, to zawsze mnie to fascynowało. Odkąd jestem z Mirką, która jest fotografem, odkryłam, że to naprawdę jest bardzo przyjemne i pozwala oderwać się od rzeczywistości …

Czym się zajmujesz na co dzień?

K.: Na co dzień prowadzę swój biznes. Mam serwis sprzątający.

Czy ciężko jest w tym biznesie?

K.: Wiesz co, myśle że jak to w każdym biznesie ma się wzloty i upadki, ale ja nie mogę narzekać. Mam naprawdę bardzo fajnych klientów. Z niektórymi z nich pracuję, można powiedzieć, od samego początku.  Z niektórymi z nich, mam też bliskie kontakty poza pracą.

Co myślisz o życiu kobiet w Kanadzie?

K.: Generalnie uważam, że dobrze nam się żyje, ale jak w każdym państwie, są pewne niedociągnięcia. Chociażby to, że wciąż kobiety zarabiają mniej mimo, że wykonują tę samą pracę co mężczyźni. Poza tym Polonia kobiet w Toronto nie jest do końca fajna. Co prawda, ja poznałam kilka wyśmienitych osób z którymi do dziś utrzymuje kontakty. Ale nie ma co się oszukiwać, że kobiety zazdroszczą sobie nawzajem, obgadują Ciebie za Twoimi plecami. A ja bym chciała, żebyśmy były razem a nie przeciwko sobie. Poza tym ilość hejtu, która wylewa się na prawie każdym polonijnym forum jest przerażająca.

Doznałam tego na własnej skórze.

K.: Ja na szczęście mam bardzo małe grono znajomych, przyjaciół Polaków .

Czy masz wrażenie, że nam jest dużo trudniej odnaleźć się tu na emigracji? Wiesz co się ze mną działo jeszcze rok temu! Tak się w sumie poznałyśmy! Przez jeden z moich internetowych epizodów. Wszystko się skumulowało i dałam upust swojej frustracji. Wtedy dostałam od Ciebie ogrom wsparcia i ciepłych słów, za które do dzisiaj jestem Tobie wdzięczna.

K.: Tak zdecydowanie. Zapewne jest to spowodowane tym, że bardzo często nie mamy tutaj rodziny czy przyjaciół. Wyjechaliśmy i jesteśmy w nowym miejscu. Wydawałoby się, że Polacy trzymają się razem, ale jest wręcz przeciwnie. Poza tym jesteśmy nagle w mieści, gdzie jest multikulturowość i inne zwyczaje.

 

 

Kochasz kobietę. Bardzo dobrze wiemy, że to jest kontrowersyjny temat. Wiem, że nie kryjesz się ze swoimi uczuciami, ale też wiem, że masz ograniczone grono znajomych.

K.: Tak to prawda. Jestem w związku z kobietą od 5 lat. Cieszę się, że los mi ją zesłał. Wiesz co, tak naprawdę to wzbudza ogromne emocje wśród Polonii, bo jak sama wiesz, w Kanadzie jesteśmy traktowani tak samo jak pary czy związki heteroseksualne. Według mnie, najlepsze co pozwalamy dla siebie zrobić, to żyć w zgodzie ze sobą i być tym kim chcemy być, bo ludzie i tak będą o nas gadać…

Brawa za dojrzałą postawę i odwagę. Znajomi…

K.: Tak to prawda, zostały ze mną tylko 3 osoby, po tym jak im powiedziałam, że jestem z kobietą. Tak naprawdę to żałuje, że nie odważyłam się na szczerą rozmowę ze swoją byłą przyjaciółką, bo przez mój coming out nasze drogi się rozeszły, a była to jedyna osoba z którą rozumiałam się bez słów.

Przykro mi. Z pewnością nie był to łatwy okres w Twoim życiu, ale w końcu masz Mirkę, z którą jesteś bardzo szczęśliwa!

 

 

Jak zareagowała Twoja rodzina na to, że “sorry kochani, ale mam żonę”?

K.: Moja rodzina przyjęła to bardzo normalnie. Nie było dramatu i wyzwisk. Wręcz przeciwnie milion pytań jak to im umknęło i dlaczego nie powiedziałam o tym wcześniej? Tylko ukrywałam się w związku z chłopakiem.

Z pewnością takie wsparcie w rodzinie jest wielką ulgą.

Czy otwarcie mówicie o swoim związku. Jeśli tak to z jaką reakcją to jest przyjmowane?

K.: Tak oczywiście! Przecież miłość jest najpiękniejsza. Większość ludzi w ogóle nie jest zdziwiona. Część jest w szoku, bo jak twierdzą – nie wyglądamy jak lesbijki, a to zawsze powoduje ogromny śmiech i pada to samo pytanie: „A jak wyglądają lesbijki?”

I jakie padają odpowiedzi? 🙂

K: Zdziwienie i najczęściej speszenie.

Wiem, że Ty na pewno masz jakieś rady dla nowiuśkich imigrantów! Wymień takie dwie złote zasady! 🙂

K.: Wiesz co, ciężko jest doradzać innym… Sprawdź wszystkie możliwe opcje i nie zawsze słuchaj się jednego doradcy czy prawnika. Nie bój się być sobą i zawsze mów to co myślisz!

To są zawsze cenne wskazówki!

 

Kasiu dziękuję ślicznie Tobie za rozmowę. Jesteś wspaniałą kobietą z ogromnym sercem i zapasem empatii. Życzę Tobie aby Ty i Twoje pasje weszły na wyszły poziom. Zwłaszcza mam nadzieję, że dokopiesz się do swojej pewności siebie.

Drogi czytelniku, mamy nadzieję, że Kasia odkryła przed wami nowe miejsca w Toronto i niedługo pochwalicie się relacjami, oczywiście jak wszystko powoli zacznie wracać do normy.

Dziękujemy wam za lekturę i zapraszamy do kolejnych rozmów.

 

Kasię znajdziecie na jej instagramie: kasiaaa85

One Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *