ROZMOWA Z KASIĄ Z MANITOBY

Ponownie ruszamy do Manitoby! Kasia z zawodu jest pielęgniarką, ale mimo poukładanego życia postanowiła, wraz z mężem, zaryzykować i wyruszyć w świat! Od kilku lat cieszą się życiem w Kanadzie.

Co Kasia robi na co dzień? Jak wygląda jej praca? Ulubione miejsce w Kanadzie?

Tego wszystkiego dowiecie się z naszej rozmowy!

Zapraszamy!

 

 

Skąd pomysł na Kanadę?

KASIA: Wyjazd do Kanady był pomysłem Michała (mojego męża), który od wielu lat mieszkał już poza granicami Polski (Anglia i Malta), więc ja nie miałam nic do gadania, hahaha żartuję. O wyjeździe do Kanady rozmawialiśmy przez parę miesięcy, zanim złożyliśmy aplikację na IEC (International Experience Canada), bo to wszystko niestety nie jest takie proste jakby się wydawało, tym bardziej kiedy masz w miarę poukładane życie w Polsce oraz pracę, którą wykonujesz w swoim zawodzie. Ostatecznie, po otrzymaniu zgody na przyjazd do Kanady z otwartym pozwoleniem na pracę, podjęliśmy ostateczną decyzję… tak! Jedziemy na rok (?!) ( byłam przekonana, że to będzie tylko rok) … zobaczymy jak to jest w tej dalekiej i dzikiej Kanadzie… i dziś robimy ten wywiad po 3 latach bycia już w Kanadzie.

Mam wrażenie, że wszystkie osoby, z którymi do tej pory rozmawiałam, miały wszystko ładnie zaplanowane i poukładane. I zastanawiam się czy powinnam się wstydzić czy nie, bo u mnie to był jeden wielki spontan ha ha. Ale oczywiście, zdecydowanie lepiej mieć wszystko zaplanowane, zwłaszcza jeśli chodzi o wyjazd do Kanady.

 

No ale wciąż nie rozumiem dlaczego Kanada?! Zwłaszcza, jeśli, jak napisałaś, ma się poukładane życie prywatne jak i zawodowe?

K.: Dlaczego Kanada? Bo jak to mówią, „kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”, a w dodatku przecież, w Ameryce dolary rosną na drzewach. Takie wiesz… ”American Dream” – tak mi do tej pory wmawia mój mąż. A tak na poważnie, to wyjazd do Kanady na 1 rok wakacji -„Working Holidays”, wydawał się być pewnego rodzaju oddechem, od codziennej pracy pielęgniarki na Intensywnej Terapii, w ówczesnym Centrum Urazowym Medycyny Ratunkowej i Katastrof w Krakowie (CUMRiK). Bo przecież planowałam wyjechać tylko na 1 rok, a wyszło jak zawsze.

Podziwiam za pracę na intesywnej terapii. Ja nie umiałam przejść przez drzwi aby odwiedzić bliską mi osobę.

 

 

Czy do Kanady przyjechałaś jako singielka czy już w związku?

K.: Do Kanady przyjechaliśmy jako para, natomiast po roku czasu, kiedy udało nam się załatwić formalności do PR (stałego rezydenta Kanady), zgodnie z naszym planem – wróciliśmy do Polski żeby wziąć ślub. Z naszego doświadczania, zdecydowanie łatwiej jest załatwić rezydenta Kanady będąc w związku partnerskim lub małżeńskim, bo jest po prostu więcej opcji lub można dostać więcej punktów do aplikacji Express Entry, np. za wykształcenie, czy doświadczenie partnera. Czasami nawet te kilka punktów może pomóc w aplikacji – wtrącił Michał. Poza tym we dwójkę jest zawsze raźniej odkrywać nowy kraj, i wzajemnie się wspierać, i spierać też.

Zdecydowanie zgadzam się z tym, że we dwoje raźniej. Co prawda, ja pierwsze kilka lat emigracji przechodziłam sama i mogę powiedzieć, że nie było kolorowo, ale też to miało swój urok ha ha.

 

 

Jak długo jesteś w Kanadzie?

K.: W Kanadzie jestem od dokładnie 2 lutego 2018, z przerwą na nasze wesele.

Kolejna osoba z lutego! U mnie rocznica to 3 lutego każdego roku od 2013!

 

Jak wyglądał Twój proces imigracyjny?

K.: Tak jak wspomniałam, przyjechaliśmy do Kanady na program IEC, do prowincji Manitoba, ponieważ wtedy zawód mojego męża kwalifikował się do uzyskania stałego rezydenta Kanady (PR), poprzez nominację prowincji Manitoba. W połowie naszego pobytu mój mąż dostał wsparcie z jego firmy do aplikacji MPNP, do stałego rezydenta, przez program Manitoby. Równolegle otworzyliśmy też aplikacje „EE” tj.Express Entry, gdzie zostaliśmy wybrani z puli do złożenia aplikacji na PR. Ostatecznie uzyskaliśmy status stałego rezydenta (PR) w listopadzie 2019 roku poprzez program Express Entry.

No brawo! Dla porównania, jak długo wy jesteście i ja! Ja otrzymałam PR w sierpniu 2018, czyli po 5 latach ha ha.

 

Popraw mnie, jeśli mylę się. Jesteś pielęgniarką, prawda? Jak wyglądała Twoja droga do osiągnięcia tego sukcesu?

K.: Tak, jestem magistrem pielęgniarstwa z licencją do wykonywania zawodu w Polsce. Niestety, nie pracuję jako pielęgniarka w Kanadzie, ponieważ zawód ten jest regulowany w Kanadzie, tzn. że wymaga licencji kanadyjskiej. W moim przypadku, żeby uzyskać tą licencję trzeba przejść proces nostryfikacji dyplomu oraz zrobić uzupełniania programów i zdać egzamin, więc wszystko przede mną. Przed wyjazdem do Kanady, zrobiłam rozpoznanie mojego dyplomu i suplementów ze studiów poprzez instytucję WES (World Education Service) i dzięki temu dostałam certyfikat potwierdzający mój stopień magistra w Kanadzie. Dokument ten, to tylko uznanie stopnia naukowego bez uznania zawodu, mimo wszystko pomogło mi to dostać moją pierwszą pracę, bez dodatkowych kursów, jako Health Care Aide (opiekun medyczny ) w domu opieki, a później pracę jako technik laborant – pobieram krew – w której obecnie pracuję.

 

 

Czy w Manitoba jest ciężko o pracę w Twojej dziedzinie?

K.: Ciężko powiedzieć, bo każda sytuacja jest indywidualna. Mi zajęło to około 3-4 miesiące i nadal nie jest to praca w moim zawodzie – pielęgniarki.

Rozumiem, ale wciąż jest tego namiastka, więc wielkie brawa! Wiele osób chowa swoje dyplomy głęboko do szuflady, na przykład. Też mam zrobione WES z rachunkowści i 10 miesięcy szukania pracy bez happy endu.

 

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

K.: Tak naprawdę to brakuje mi pracy w szpitalu jako pielęgniarka, ale moja obecna praca jest w jakimś stopniu pokrewna. Nauczyłam się dużo nowych rzeczy (i nadal się uczę, jak to mówią, człowiek uczy się przez całe życie), oraz pracy w laboratorium z różnymi materiałami do badań.

 

Czy natrafiłaś na jakiekolwiek trudności w pracy? Jeśli tak to chcesz o tym opowiedzieć?

K.: Na pewno bariera językowa i specyficzne słownictwo dla tego zawodu. Zauważyłam też, że niektóre czynności wykonuje się w zupełnie inny sposób niż robi się to w Europie (Polsce), ale to kwestia zmiany swoich nawyków i trochę praktyki.

 

 

 

Koniec z pracą! Czas na przyjemności! Lubisz podróżować. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do odpoczynku?

K.: Moje top: góry, morze, jeziora, plaża, camping… i to co jeszcze nie znane, hahaha

A czy masz swoje ulubione miejsce, do którego chętnie wracasz lub chciałabyś wrócić, tu w Kanadzie?

K.: No wiadomo! Kanadyjskie Góry Skaliste – Canadian Rocky Mountains, miasteczko Canmore i Banff, może dlatego że przypomina mi to moje rodzinne strony. Ogromne wrażenie zrobił na mnie również wodospad Niagara, zwłaszcza w zimie, było to zaraz po moim przyjeździe do Kanady podczas wielkich mrozów w Ontario w 2018, no i jest jeszcze wiele innych miejsc które zawsze chętnie odwiedzę…

 

 

Jak wygląda u Ciebie zima?

K.: Zima jest długa, mroźna, biała, ale za to jest cudnie, klimatycznie w Święta Bożego Narodzenia, i tak aż do maja… albo prawie do maja.

 

Gdzie najlepiej się udać aby spędzić fajnie czas w Twojej okolicy?

K.: Jeżeli chodzi o miasto to bardzo lubię The Forks, czyli kultowe miejsce spotkań w Downtown Winnipeg. To miejsce ma urok, i w lecie, i w zimie, bo można tam znaleźć lokalny market z regionalnymi produktami, np. z dobrym „kraftowanym” piwem i winem oraz smacznym jedzeniem. Natomiast poza miastem, Manitoba ma bardzo ładne miejsca campingowe zwłaszcza te na dalekiej północy, a bliżej można udać się np. do Whiteshell, które jest oddalone około ponad godzinę od Winnipeg.

 

Czy masz wystarczająco dużo wolnego czasu? Wiem, że to jest główny problem mieszkańców Kanady, że więcej czasu się spędza w pracy niż w domu.

K.: Rożnie to bywa, zależy od grafiku w pracy. Zazwyczaj pracuję ok. 5 dni w tygodniu, a czasami dodatkowo w soboty.

 

Co byś napisała do świeżaków w Kanadzie?

K.: Dacie radę! Nie bójcie się zmian, wyzwań …(wiem, łatwo powiedzieć… ale uwierzcie, sama się bałam jak to wszystko będzie wyglądało…), dużo czytajcie, szukajcie informacji o programach emigracyjnych no i oczywiście oglądajcie Nasz kanał na YouTube „Michał Kraus – Krausy w Kandzie” – zobaczycie, że Manitoba nie jest taka zła i straszna 😊

 

A  na koniec – czy żałujesz wyjazdu do Kanady?

K.: Emigracja zawsze jest ciężka, bo zaczynasz wszystko od zera w nowym miejscu i jesteś tak jakby o stopień niżej niż we własnym kraju. Na początku było mi trudno się odnaleźć w nowej sytuacji. Tęskniłam i nadal tęsknie za domem, rodziną, przyjaciółmi, na szczęście nowe technologie pozwalają na częsty i szybki kontakt o każdej porze. Dodam jeszcze, że dla tych wszystkich przygód i doświadczeń, które mnie spotkały (nie zawsze dobrych), z upływem czasu widzę, że warto było zaryzykować.

 

Kasiu, bardzo dziękuję za Twój poświęcony czas. Prowadząc tę rozmowę, ale również pisząc z Tobą prywatnie, mam wrażenie, że jesteś niesamowicie pozytywną osobą, a mieć Ciebie za koleżankę to szczęście! Czasami, po prostu to się czuję, a od Kasi bije moc energii, której życzę każdemu z nas! A co najważniejsze, wierzę, że osiągniesz wszystko czego sobie wymarzysz!

 

Rozmawiałam z Kasią, którą znajdziecie na instagramie: irzyk.k

 

Instagram: Kanada po polsku

Facebook:Kanada po polsku

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *